Fot.Daniel Chrobak

RÓŻA DUDA I MICHAŁ SOJA
„POMNIK PRACY”

Bosy mężczyzna bierze potężny zamach. Na jego twarzy rysują się trud i skupienie – to ubogi chłop pracujący przy niwelacji nowoczesnej drogi, szlaku handlowego wiodącego z Warszawy do Brześcia.

Sam wizerunek jest zaskakująco realistyczny, nie tylko jak na 1825 rok. Chodzi bowiem o jedną ze scen pracy przedstawionych na płaskorzeźbach Pomnika Budowy Szosy Brzeskiej – niemal dwustuletniego obelisku do dziś skrytego na uboczu ulicy Grochowskiej. Z pewnością pierwszego warszawskiego pomnika afirmującego wysiłek robotników.

Róża Duda i Michał Soja, konstruując współczesny „Pomnik Pracy”, biorą to historyczne upamiętnienie za punkt wyjścia. Tak jak oryginalny pomnik łączył Warszawę i Brześć, gdzie znajdował się bliźniaczy obelisk, tak obecny monument eksploruje nieoczywiste i nielinearne przemiany pracy oraz jej reprezentacji w ciągu ostatnich dwóch stuleci, podając w wątpliwość wizję postępu i emancypacji. Gdy w połowie XIX wieku Karol Marks pisał słynny „Fragment o maszynach”, wskazywał możliwość, by maszyny, skracając czas pracy robotników, uwolniły ich siły wytwór- cze. Zarówno wówczas, jak i dziś pozostało to jedynie potencjalnością. Współczesne maszyny algorytmiczne, przyspieszające wiele działań, nie tylko nie uwolniły naszego czasu, ale przede wszystkim zaanektowały pozostały czas wolny, wyzyskując kreatywność i zarządzając emocjami użytkowników nowych mediów codzienności. Czy mogą jeszcze zostać przechwycone do realizacji progresywnych celów?

W centrum nowego pomnika znalazła się wyraźnie zdezaktualizowana i umowna reprezentacja pracy – piktogram ze znaku drogowego i zarazem wizerunek pracownika rodem z rewolucji przemysłowej: mężczyzny działającego siłą mięśni i prostym narzędziem.Tłem dla przedstawienia robotnika jest wykres efektywności, dążący do najwyższego możliwego wskaźnika oceny inwestycyjnej w ratingu (skala Moody’ego: AAA). Osiągnięcie go jest jednak równoznaczne z krzykiem pracownika. Charakter tego okrzyku – to, czy zwiastuje on bunt, czy cierpienie – pozostaje nierozstrzygnięty, podobnie jak znaczenie gestu uderzenia: ubijając drogę, postać bije również w głaz-głowę. Czy w ten sposób formuje swoją tożsamość, czy się wyniszcza?

Pomnik podaje w wątpliwość figurę robotnika, pytając o jej aktualizacje. Rewizja pracy z perspektywy krytyki współczesnego kapitalizmu nie kończy się jednak odcieleśnieniem pracy i robotnika. Obserwujemy raczej niezborną figurę, której los pozostaje nierozstrzygnięty. Opierając się na rozpoznaniu analogii (nie tożsamości) pomiędzy sytuacją pracy w pierwszej połowie XIX i na początku XXI wieku, pyta zatem o niepewną przyszłość, wskazując różnorodne narzędzia, które mogą służyć tyleż podporządkowaniu, ile stawianiu oporu.